Jakie kolory może mieć zło? I przede wszystkim – co pod nimi tak naprawdę skrywamy? Małgorzata Oliwia Sobczak w swojej serii Kolory zła bierze na warsztat odcienie ludzkiej natury, a Czerwień otwiera ten cykl z mocnym, mrocznym akcentem. Gdynia i Sopot to miejsca, które gdzieś chociaż trochę znam, ale w wydaniu Sobczak nabierają całkowicie innego wymiaru. Zamiast szumu fal i beztroskiego spaceru po monciaku dostajemy klimat gęsty od tajemnic. Wszystko zaczyna się w połowie lat 90., kiedy morze wyrzuca na brzeg ciało młodej dziewczyny – córki lokalnej sędzi. Zbrodnia jest potworna, ciało nietypowo okaleczone, a sprawa… nadzwyczaj szybko umorzona. Osiemnaście lat później Trójmiastem wstrząsa kolejna informacja: pojawia się bliźniaczo podobne zabójstwo. Nasuwa się proste, ale niepokojące pytanie: czy morderca przebudził się z długiego snu po osiemnastu latach, czy ktoś po prostu z brutalną precyzją postanowił go naśladować?


Gdy przeszłość powraca z mroku. Czy warto sięgnąć po „Czerwień” Małgorzaty Oliwii Sobcza

Przeszłość, która nie chce odejść

Jest to jedna z tych książek, które naprawdę fajnie się czytało. Konstrukacja powieści opiera się na dwutorowej narracji  – na tym, co działo się w latach 90, a tym, co dzieje się obecnie było dość interesujące. Mają doświadczenie z innymi książkami, które również miały podobną strukturę, tutaj w prównaniu do niektórych takich książek, wszystko fajnie się ze sobą łączy i przenika. Widać, że te dwie akcje mają ze sobą dużo wspólnego, tworzą ze sobą spójny obraz. Stopniowo odsłaniają się powiązania, które początkowo wydają się nieoczywiste.

Fabuła dość ciekawa, ale chyba czegoś mi zabrakło. Może ja po prostu jestem przyzwyczajona do tego typu historii albo po prostu wiele książek zrecenzował i nie potrafię nic mądrego napisać. Końcówka z jednej strony zaskakująca, nieoczywista, ale z drugiej strony wydaje się przewidywalna. Ogólnie książka jest napisana dość zwinnie, lekkim językiem, przez co płynie się przez tę historię. 

Plusem jest to, że nie ma ciągłych morderstw, rozlewu krwi. Czytelnik wchodzi bardziej w świat bohaterów, poznają ich emocje przez co łatwiej jest zrozumieć motywy zbrodni, które się wydarzyły. Elementy układanki były odsłaniane powoli. 

Co kryje się pod czerwoną powierzchnią?

Najmocniejszym punktem tej książki nie jest sama zbrodnia, ale to co dzieje się obok niej. Autorka przedstawia jak czasami młodzi ludzie stąpają po niepewnym gruncie i czasem jedna rozmowa za mało potrafi zniszczyć życie. Bardzo spodobało mi się również to, że autorka nie skupia się wyłącznie na samej zbrodni. To także opowieść o stracie, poczuciu winy, trudnych relacjach i decyzjach, które potrafią wpływać na życie przez wiele lat. Dzięki temu bohaterowie są autentyczni, a ich historie wzbudzają emocje. Ułatwia to zrozumienie motywów, które doprowadziły do tych tragedii.



Gdy przeszłość powraca z mroku. Czy warto sięgnąć po „Czerwień” Małgorzaty Oliwii Sobcza



Czy warto sięgnąć po Czerwień?

Czy mam jakieś „ale”? Wspomniałam o tym wcześniej, ale czytając dużo kryminałów, momentami można poczuć pewne znajome schematy. Finał z jednej strony potrafi zaskoczyć, z drugiej – gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, że pewne elementy były do przewidzenia.

Tyle że nie zmienia to faktu, iż przez tę książkę za dobrą i taką, przez którą po prostu się płynie. Sobczak pisze lekko, zwinnie i niezwykle plastycznie. Czerwień to kryminał inteligentny, poukładany i logiczny, który wyróżnia się na tle gatunku właśnie tym psychologicznym tłem i klimatem Trójmiasta. Przypomina o tym, że przeszłość rzadko kiedy naprawdę znika – najczęściej po prostu czeka w ukryciu na odpowiedni moment, by o sobie przypomnieć.

To udany, satysfakcjonujący początek serii. Pierwszy tom zostawia z wyczuwalnym apetytem na więcej, dlatego po kolejne części Kolorów zła sięgnę na pewno.

Brak komentarzy: